
Przyjechała Sylwia! Wczoraj rano stanęła w drzwiach mieszkania, z typowo beztroskim dla niej; „Hej! Co u ciebie?”.
Przybyła z Michałem, zapowiadając od razu, że za trzy dni wyjeżdża, bo mają tutaj tylko parę rzeczy do załatwienia. Zapytałam ją, co z jej pokojem, czy mam go komuś wyjąć, bo – jak na razie – zostałam sama w mieszkaniu naszej trójki! Odparła, że porozmawiamy o tym kiedy indziej. No tak, mogłam się tego spodziewać!
W każdym razie, jej przyjazd miał przede wszystkim jedną dobrą stronę. Tyle naopowiadała się o łóżkowych wyczynach z Michałem, że postanowiłam to sprawdzić. W nocy zakradłam się do przedpokoju, uchyliłam drzwi i usadowiłam się tak, że wszystko widziałam. Nie pomyliłam się, właśnie zaczynali swoje igraszki.
>> czytaj dalej - Odcinek 86